Krakowski Warsztat Jogi – Szkolenia Nauczycielskie, Wyjazdy do Indii

Autyzm pod kontrolą: Wyzwanie dla jogi

Dr. Bhavana $ Satish Sonalker

Wchodząc do podziemi w naszym Instytucie, można zauważyć duży obraz, który Guruji umieścił w rogu. Jest to podarunek Rohana dla Mistrza w jego 81 urodziny.
”W uznaniu dla pracy i wysiłku swojego Guru i swoich nauczycieli”. Kiedy wnosił go do budynku, większości z obecnych trudno było uwierzyć że to właśnie Rohan. Znali go już wcześniej, ale jedynie jako „tego dziwaka skądś, z zewnątrz”, który śpiewał lub śmiał się
w czasie praktyki. Od tego dnia stał się „dziwakiem stąd, naszym dziwakiem”. Chcemy tutaj opowiedzieć o tym, co dzieje się gdy współczucie wypełnia jogę, sztukę i duchowość.

Nasz świat zorganizowany jest dla „normalnych” ludzi i ich społeczeństwa. Każde odchylenie od tej „normalności” wiąże się z presją wywieraną na „inną” osobę i jej rodzinę. W takim ujęciu historia Rohana jest nie tylko interesująca. Jest także wyzwaniem. Jako dziecko Rohan był krzepkim, zdrowym chłopcem i był daleko przed swoim rówieśnikami
w jeździe na rowerze czy we wspinaniu się na drzewa. Pozostawał jednak w tyle jeśli chodzi o naukę. Także jego zachowanie odbiegało od normy. Nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z ludźmi, mówił jedynie monosylabami, a jego problemy z komunikacją prowadziły do dalszych trudności w kontaktach społecznych. Będąc społecznie upośledzonym, wyśmiewanym przez rówieśników, świat Rohana był chaosem. Jego wysiłek, aby nadać sens otaczającej go rzeczywistości nie rodził nic poza frustracją. Niezdolność otaczającego go świata do zrozumienia stanu umysłu Rohana pogłębiała jego frustrację wyrażaną poprzez złość, krzyk, a czasem także przez fizyczną przemoc. Po osiągnięciu jedenastego roku życia formalna edukacja przestała być możliwa, ponieważ nie był w stanie zachować uważności przez dłuższy czas, był nadaktywny, niespokojny i nie radził sobie z nauką. Dużo później zdaliśmy sobie sprawę, że są to rysy charakterystyczne dla dzieci autystycznych.

Autyzm związany jest z zaburzeniami zachowania manifestującymi się
w młodym wieku, na które nie zdołano wynaleźć lekarstwa. Są to zaburzenia wpływające zarówno na werbalną i pozawerbalną komunikację. Osoba autystyczna w niskim stopniu uczestniczy w społecznej interakcji i przejawia tendencję do izolowania się; jej zdolność koncentracji jest bardzo ograniczona i ma trudność z utrzymaniem kontaktu wzrokowego. Intensywność zaburzeń jest uwarunkowana indywidualnie.

Dysponując powyższą wiedzą, zastanawialiśmy się co począć z Rohanem. Właśnie przerwał szkołę, kiedy nawiązaliśmy znajomość z nauczycielem sztuk pięknych – panem Bal Wad’em. Owo pamiętne spotkanie stało się punktem zwrotnym w życiu Rohana. Przez ostatnie 15 lat pan Wad trzymał nad nim pieczę. Obecnie Rohan sam jest artystą i ma za sobą 8 wystaw – między innymi w Pittsburgu w Stanach Zjednoczonych w 1998 roku, w roku zaś 2001 w New Delhi. Wystawę tą inaugurował sam Guruji B.K.S. Iyengar. To był specjalny dzień dla Rohana. Wiara, jaką pokładał w nim pan Wad pozwoliła uwolnić w Rohanie to, co najlepsze. Pozostawiono mu nieograniczony czas, przestrzeń i narzędzia potrzebne do tego, aby artystyczny temperament Rohana mógł w pełni rozkwitnąć. Pan Wad nie dostrzegał
w nim autystycznych zaburzeń, a jedynie artystyczny talent.

W życiu Rohana, obok sztuki, dokonał się inny milowy krok. Jako 10-letnie, nadaktywne dziecko zmagał się on z trudnym dzieciństwem tak samo w domu, jak i w szkole. W tym właśnie czasie Guruji ( który znał jego rodzinę) zasugerował aby Rohan zaczął uczęszczać do Instytutu. Nieoczekiwanie dziecko, które nie znosiło jakichkolwiek uwag czy wskazówek, skwapliwie przystało na tą sugestię. Do dziś Rohan wspomina datę 14 września 1989 roku. My, jego rodzice, nie pokładaliśmy w tym pomyśle nadziei i w zasadzie odnieśliśmy się sceptycznie do jego zaangażowania, które zazwyczaj trwa bardzo krótko. Musieliśmy odłożyć ten nasz sceptycyzm na półkę, bowiem nawet dzisiaj, 14 lat później, Rohan z entuzjazmem uczestniczy w zajęciach w Instytucie. Od tamtego czasu, w każdy poniedziałek i piątek o 17.30 widać Rohana w jego krótkich spodenkach i podkoszulku, na rowerze w drodze na zajęcia jogi.

Zauważalne zmiany pojawiły się w jego zachowaniu tuż po tym, jak rozpoczął zajęcia jogi. Wydawał się cichszy, bardziej skupiony i pogodzony z samym sobą. Nawet jego prace artystyczne ukazywały większą stabilność. Konie na jego płótnach, które wydawały się tak agresywne, jakby miały z nich zeskoczyć, teraz stały się bardziej stonowane. Inną, wyraźnie zauważalną zmianą były próby nawiązywania kontaktów z ludźmi. Wcześniej stanowiło to największy problem. Dziś Rohan czuje się częścią „społeczności”. Spełnia wszystkie zadania, których realizacji oczekuje się od niego w Instytucie, chociaż zastanawiamy się na ile faktycznie rozumie ich cel. Osobiście przygotowuje kartki okolicznościowe dla Gurujiego, Geetyji i Prasjantaji. Na 81 urodziny Guruji’ego podarował mu obraz, na którym namalował budynek Instytutu. Ma teraz grupę przyjaciół, w tym studentów przyjeżdżających z zagranicy studiować w Instytucie – Stephenie, Annie, Ali i Anette. Noriko Enslin z Japonii jest żarliwą fanką sztuki Rohana i odwiedza go za każdym razem, będąc w Punie. Joga umożliwiła Rohanowi budowanie więzi społecznych. Umożliwiła więc coś, co uważa się za największe ograniczenie w życiu autystycznego dziecka.

Kolejną osobą, która wpłynęła na Rohana jest „Ma” z Hare Kriszna Mandir. Znała ona Rohana od dziecka i od małego darzyła go szczerym uczuciem. Jeden z jego obrazów przedstawiający boga Ganapati, „Ma” z dumą umieściła w głównym holu świątyni pomiędzy innymi bóstwami. To najwyższy szacunek, jaki okazała Rohanowi, nazywając go „czystą duszą, na którą nie mają wpływu zwyczaje tego świata”.

Guruji, pan Wad i Ma są specjalistami w swoich dziedzinach i instynktownie wiedzieli czego Rohan może potrzebować. Zapewnili mu bezwarunkową miłość i akceptację, prawdziwie odmieniając jego życie. Ogromnie im dziękujemy. W czasach, gdy dla autystycznego dziecka nie było nadziei, połączenie jogi, sztuki i duchowości zapewniło Rohanowi kompleksową terapię.

Rohan ma dziś 30 lat i jeszcze długa droga przed nim. Nadal potrzebuje w swoim życiu przewodnika. Mamy nadzieję i modlimy się, aby na tej drodze nie było już przeszkód. Godzimy się jednak z tym, że „nie znamy dróg, jakie wyznacza nam Pan”.