Krakowski Warsztat Jogi – Szkolenia Nauczycielskie, Wyjazdy do Indii

Metamorfoza Rohana: Lekcja dla nauczycieli

Yoga Rahasya pyta Geetęji w jaki sposób zmierzyła się z problemem Rohana; jak udawało jej się nakłonić go do wykonywania asan i jakie zmiany zdołała zaobserwować
w jego zachowaniu. Nauka, jaką możemy wyciągnąć z doświadczenia Geetyji nie jest ściśle zarezerwowana dla dzieci autystycznych. Oddanie i zrozumienie jakie wypełniają praktykę Rohana są lekcją dla nas wszystkich – „normalnych” osób – jak powinniśmy praktykować jogę.

Rohana i jego rodzinę znamy od kilku lat. Jego matka jest lekarzem pediatrą zajmującą się moimi siostrzeńcami gdy byli mali. Rohan był także kolegą z klasy najstarszego z moich siostrzeńców. Któregoś dnia, rozmawiając z jego matką dowiedziałam się
o problemach z jakimi spotyka się on w szkole. Nie potrafił się skupić i miał trudności
z nauką. Zdarzało mu się irytować i wpadać w złość. Zasugerowałam, aby wziął udział
w zajęciach dla dzieci. Rohan rozpoczął więc praktykę, lecz wkrótce zdałam sobie sprawę, że nie radzi on sobie z moimi instrukcjami. Zaczęliśmy się spotykać na klasach medycznych.

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciliśmy uwagę było powstrzymywanie przezeń oddechu na siłę, aby następnie móc uwolnić go poprzez krzyk. Stało się to u Rohana nawykiem, czyniąc chłopca podenerwowanym Atak złości przydarzył mu się raz na zajęciach
i dwukrotnie w domu. Zatem w pierwszej kolejności chcieliśmy być pewni, że Rohan nie wstrzymuje oddechu. Od tego czasu nie miał ani jednego ataku. Miał za zadanie często praktykować simha mudrę – otwierać szeroko oczy, usta i wyciągać język. Pozwalało mu to uwalniać wydech i przełamywać nawyk powstrzymania oddechu. Nawet dzisiaj, w momencie gdy Rohan zda sobie sprawę, że jego wdech jest zbyt głęboki, natychmiast wykonuje simha mudrę. Kiedy Rohan zrozumiał jak należy oddychać i pamiętał
o płynności oddechu, przeszliśmy do nauki krótkich, ostrych wdechów, krótkich zatrzymań
i normalnych wydechów. Od kiedy zaczął prawidłowo oddychać jego napady złości
i krzyku stały się znacznie słabsze.

Często gubił się w swoim własnym świecie i zaczynał krzyczeć czy zachowywać się głośno w trakcie zajęć. Prosiliśmy aby zawsze miał otwarte oczy i kierował wzrok na specyficzny punkt w trakcie wykonywania asany. W ten sposób jego umysł był w stanie się skupić i zapobiec błądzeniu uwagi. Kiedy oczy są skupione, umysł staje się uważny i nie może zagubić się we własnym świecie.

Od tego czasu jego zachowanie znacznie się zmieniło. Napady złości były o wiele słabsze. Reaguje na nasze polecenia i potrafi dokonywać subtelnych korekt pozycji według naszych wskazówek.

Obecnie zna nazwy wszystkich asan, które powinien wykonywać. Zna sekwencję według której powinien praktykować i pomoce, których powinien używać. Bardzo go cenię za tą wiedzę. Jest bardzo regularny i punktualny. Jeśli potrzebuje wyjść, zawsze wcześniej mnie informuje. Jeśli zdarza mu się być nieobecnym, następnym razem od razu przychodzi do mnie i mówi, że z takiego, czy innego powodu nie mógł uczestniczyć w poprzednich zajęciach.

Nie praktykuje asan tylko dlatego że musi je ćwiczyć. Nie jest to dla niego żaden przymus. Wkłada w praktykę dużo uczucia i ceni to doświadczenie. Praktykę zaczyna od Uttanasany i Adho Mukha Śvanasany. Jeżeli kiedykolwiek poprosi się go o ominięcie tych pozycji – nie posłucha: Proszę pozwolić mi je zrobić, żebym się poczuł stabilnie – mówi. Zawsze chce zrobić te dwie pozycje i nie wolno go pospieszać. Zajmują mu one mniej więcej 8 minut. Nie mierzy czasu patrząc na zegarek. Po prostu pozostaje w pozycji dopóki się nie wyciszy i nie poczuje gotowy do wykonania pozostałych asan. Kiedy poczuje się usatysfakcjonowany, sam mówi, że teraz jest gotowy do pozycji stojących. Rozumie dobrze, że przychodząc na zajęcia, rozmawiając z innymi jego umysł jest aktywny i chce się wyciszyć zanim zacznie praktykę. Nie wyjdzie wcześnie z żadnej z tych pozycji, doki nie poczuje się
w pełni stabilnie. Jeżeli jednak danego dnia nie jest w stanie osiągnąć pożądanej stabilności
w asanie, odczuwa rozdźwięk między ciałem i umysłem, wtedy po prostu wychodzi z pozycji. Nikt nie może go zmusić czy to do wyjścia z pozycji kilka sekund wcześniej czy kilka sekund później. Kieruje nim nie czas chronologiczny, a inteligencja ciała.

Jego ciało i umysł są zestrojone podczas wykonywania asany. Nawet jeśli prosimy go, aby już wyszedł z pozycji, on nalega: Pozwólcie mi zakończyć i chce pozostać w pozycji dopóki nie poczuje pełnego połączenia.

Praktykuje według sekwencji asan, którą zazwyczaj powtarza na zajęciach. Od czasu do czasu modyfikujemy sekwencję w zależności od jego zachowania danego dnia, lub
z innych powodów. Wprowadzając jakiekolwiek zmiany, musimy zawsze wytłumaczyć dlaczego. Rohan następnie wyjaśnia to sam sobie. Przypuśćmy, że poprosiłam by wykonał danego dnia więcej wygięć do tyłu – on pyta mnie: z jakiego powodu? Muszę mu wyjaśnić,
że tego konkretnego dnia wygięcia pozwolą mu zwiększyć siłę woli. Wówczas mogę liczyć, że wypełni wszystkie moje instrukcje. Jeżeli pominęlibyśmy którąś z asan w sekwencji lub poprosili, aby zamiast niej wykonał inną asanę, nie zgodziłby się. Musimy za każdym razem wytłumaczyć dlaczego zmieniamy rutynowy porządek. Zmiany w owym porządku nie zaakceptuje także w przypadku, gdy nie pozwolimy mu wykonać Uttanasany i Adho Mukha Śvanasany. Obie te pozycje po prostu musi zrobić.

Rohan nie odpoczywa pomiędzy poszczególnymi asanami. Wykonuje od razu jedną po drugiej. Kończy paktykę na Setu Bandha Sarvangasanie i Viparita Karani. Po tych pozycjach jest na tyle wyciszony, że nie chce natychmiast kończyć relaksu. Jeśli ktokolwiek zaczyna do niego mówić lub chce, żeby wstał, reaguje od razu: Pozwól mi spokojnie posiedzieć.

„Wywiad” z Rohanem

Lubisz jogę, Rohanie?

Tak. Bardzo lubię. W każdy poniedziałek i piątek przychodzę na zajęcia. Tylko kiedy wyjeżdżam nie mogę być na zajęciach. Nie lubię ich tracić. Jeśli jest tłoczno, albo jest lekcja pranayamy, wtedy idę na górę i ćwiczę swoje pozycje.

Dlaczego lubisz jogę?

Pozwala mi być zdrowym i daje mi siłę.

Jakie są twoje ulubione pozycje?

Pies i Uttanasana. Robię też pozycje stojące – Trikonasanę, Ardha Ćandrasanę,
a potem Śirsasanę na linie, Viparita Dandasanę na krześle, Sarvangasanę i Viparita Karani.

Co czujesz, kiedy ktoś się na ciebie denerwuje?

Ciocia Geeta złości się i krzyczy na mnie, kiedy nie zachowuje się dobrze. Śmieję się
i przeszkadzam na zajęciach, więc na mnie krzyczy.

Zmieniłeś się…zrobiłeś się ostatnio spokojniejszy?

Tak. Nie jestem już dzieckiem, więc nie powinienem się tak zachowywać.

Co najbardziej lubisz ćwiczyć?

Lubię wygięcia do tyłu, kiedy muszę je robić bardzo szybko.

A czego nie lubisz w jodze?

Nie lubię ćwiczyć osobno. Chcę być na zajęciach razem z innymi. Wiem, że kiedy zachowuję się odpowiednio, wtedy mogę ćwiczyć razem z innymi.

Od wydawcy

Kilka lat temu kiedy światła na sali były przygaszone i wszyscy przygotowywali się do Śavasany rozległo się głośne pytanie: Geetaji – co mam teraz zrobić? Pytający odpowiedział sam sobie melodyjnym tonem: Teraz, Viparita Karani! Sytuacja ta wzbudziła uśmiechy i zdziwienie. Pytającym okazał się właśnie Rohan.

Zazwyczaj można go spotkać na wieczornych zajęciach, ale już nie zwraca na siebie tak bardzo uwagi. W zajęciach uczestniczy więcej osób, jest bardziej tłoczno i często nie ma dla Rohana wystarczająco dużo miejsca, aby mógł kontynuować swoją sekwencję. Nawet wtedy jednak nie wymaga tak dużo uwagi.

Zdumiewa mnie w jaki sposób Rohan jest w stanie spokojnie usiedzieć podczas licznych warsztatów odbywających się w Instytucie. W ich trakcie Guruji, Geetaji, Prashantji wygłaszają długie, poważne mowy i można się zastanawiać jak Rohan ( którego zaburzenia objawiają się hiperaktywnością z okresami obniżonej uważności ) siedzi na przedzie zupełnie wyprostowany przez dwie godziny? Oczywiście ostatnie pół godziny często można usłyszeć śmiech i różne dźwięki dochodzące z jego strony, niemniej – jak to się dzieje, że Guruji czy Geetaji jednym spojrzeniem, albo tylko napomnieniem: Rohan są w stanie go uciszyć? Jak osoba nie posiadająca umiejętności komunikacji i nie potrafiąca utrzymać kontaktu wzrokowego potrafi zareagować na tego rodzaju komendy?

Chciałabym podkreślić, że osoby autystyczne „powinny” wykazywać się ograniczonymi umiejętnościami komunikacji. Tym bardziej zatem zaskakuje jak Rohan, którego wcześniejsze zachowanie właśnie takie było, może tak szybko reagować
i jasno odpowiadać na zadawane mu pytania? Zadawane również przez kogoś, z kim Rohan nigdy wcześniej nie rozmawiał?

Wielu z nas nigdy nie zetknęło się z autystycznym dzieckiem, ale historia Rohana jest ważnym przekazem. Jeśli joga potrafi zmienić zachowanie tak wymagającego dziecka, poprawić jego komunikację, umiejętność percepcji i koncentrację, to wyobraźmy sobie jak bardzo może wpłynąć na „normalne’ dziecko.