Krakowski Warsztat Jogi – Szkolenia Nauczycielskie, Wyjazdy do Indii

Napięcie przedmiesiączkowe

Przebieg cyklu menstruacyjnego zależy od zrównoważonego funkcjonowania całego organizmu. Równowaga ta jest efektem dbałości o zachowanie jego wewnętrznej higieny. Nieocenionym narzędziem służącym temu celowi są asany. Ich praktykowanie pomaga przywrócić optymalne funkcjonowanie organizmu nie tylko na poziomie fizycznym, ale również fizjologicznym i psychicznym. Asana wspomaga proces leczenia wielu schorzeń i eliminuje wiele z uciążliwych dolegliwości o podłożu psychosomatycznym. Praktyka jogi czyni kobietę spokojną i silną w obliczu wyzwań codziennego życia, jak i wspiera ją w kolejnych okresach jej życia.

Cykl menstruacyjny sterowany jest przez układ podwzgórzowo – przysadkowy
w powiązaniu z korą mózgową, jajnikami i innymi gruczołami dokrewnymi. Reagując na cykliczne zmiany świata przyrody, przysadka wysyła informację do podwzgórza o rozpoczęciu cyklu miesięcznego. Jeżeli podwzgórze działa prawidłowo, zapewnia przysadce wszystko to, czego potrzeba do wyprodukowania hormonów koniecznych w procesie rozmnażania człowieka. Jeśli jednak jego funkcjonowanie zostanie zaburzone – wynikiem emocjonalnych zaburzeń, czy dolegliwości fizycznych – przysadka może otrzymywać informację błędną lub niepełną, co prowadzi do nadmiernej, lub też niewystarczającej produkcji hormonów.

Objawami zbyt wysokiego poziomu estrogenu w pierwszej połowie cyklu może być gwałtowna huśtawka nastrojów, bolesne skurcze podczas krwawienia czy obrzęk piersi. W skrajnych przypadkach dochodzi do powstawania włókniaków, a także do zaburzeń płodności.

Jeżeli z kolei w drugiej połowie cyklu wydzielanie progesteronu będzie nadmierne, kobieta robi się ospała, wzrasta jej skłonność do depresji, nierzadko przybiera na wadze, może mieć problemy z przetłuszczającą się cerą i włosami.

Także gruntowne oczyszczanie organizmu w czasie krwawienia nie będzie mogło zachodzić efektywnie, jeżeli nadnercza i wątroba zostaną w przebiegu cyklu przeciążone. Niewydalone
z organizmu toksyny, powrócą do krwioobiegu, destabilizując układ już z początkiem kolejnego okresu miesiączkowego.

Odczuwalnymi skutkami zaburzeń przebiegu cyklu menstruacyjnego są krwawienia nieregularne (metrorrhagia), zbyt skąpe (hypomenorrhoea) lub zbyt obfite (menorrhagia), zbyt krótkie (polymenorrhoea) lub wyraźnie przedłużone (oligomenorrhoea), krwawienia bolesne (dysmenorrhoea) a także towarzyszące im zawroty i bóle głowy, nudności i inne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, jak wzdęcia, zaparcia czy biegunki. Spada ogólna odporność organizmu, zwiększając ryzyko wystąpienia stanu zapalnego. Przed okresem krwawienia wystąpić może także tzw. zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS)

PMS obejmuje niezwykle liczne i bardzo różnorodne dolegliwości. Należą do nich m.in.: irytacja, niepokój, huśtawka nastrojów, zapominanie, skłonność do depresji, nadkwasota, migrena, palpitacje, bezsenność, a nawet ataki astmy. Łączy je nie charakter, ale czas i siła, z jaką występują.

Dolegliwości te pojawiają się cyklicznie na 8-10 dni przed menstruacją i z reguły mijają
w pierwszych dniach krwawienia.

Przyczyny PMS są natury zarówno fizycznej, jak i emocjonalnej. Jeżeli kobieta czuje się niespokojna, a jej nastroje ulegają nieustannym zmianom najprawdopodobniej organizm wyprodukował zbyt dużo estrogenu i zbyt mało progesteronu. Jeżeli natomiast kobieta ma skłonność do depresji, czuje się zagubiona, nie może spać, zapomina o różnych sprawach, powodem może być nadwyżka progesteronu. Niezależnie od tego, którego hormonu, jest zbyt dużo, a którego zbyt mało, jest to informacja o tym, że system wydzielania wewnętrznego nie funkcjonuje prawidłowo. Jeżeli w życiu codziennym towarzyszą kobiecie negatywne emocje, podlega stresom, nie odżywia się racjonalnie i cierpi na schorzenia układu pokarmowego (nadkwasota, wrzody żołądka czy dwunastnicy, choroby zapalne jelit itp.) mogą wystąpić zaburzenia czynności dróg żółciowych. Obok labilności emocjonalnej na przebieg tych zaburzeń mają wpływ zmiany stężeń hormonów w przewodzie pokarmowym, nieprawidłowe funkcjonowanie nadnerczy i innych gruczołów wydzielania wewnętrznego. Objawami zaburzeń czynności dróg żółciowych – oprócz bólu o różnym nasileniu – jest zły nastrój, poczucie stałego zmęczenia, bezsenność i zaburzenia apetytu, poczucie ociężałości ciała. W podobny sposób o swoim przeciążeniu informują nadnercza – serce bije niemiarowo, organizm się wychładza, spada ogólny poziom energii i spada jego odporność.

Można powiedzieć, że „syndrom miesięcznej dysfunkcji” to końcowy efekt nieprawidłowego odżywiania się, niewystarczającej ilości snu, zaniedbania ćwiczeń fizycznych, ale również nieumiejętności radzenia sobie z emocjami, zwłaszcza złością i poczuciem krzywdy. Czas fizjologicznego oczyszczania organizmu jest bowiem także czasem emocjonalnych porządków. Wchodząc w fazę cyklu zdominowaną przez progesteron, kobieta chcąc, nie chcąc zwraca się do wnętrza, konfrontując siebie z najgłębiej skrywanymi uczuciami. To, co skrzętnie przez cały miesiąc chowała, nagle staje się tak przytłaczające, że po prostu musi to w jakiś sposób wyrazić
i uporządkować swoje uczucia. Kobiety, które w pełni pozwalają sobie na tę konfrontację, obserwują, jak fizyczne objawy PMS często w kolejnym cyklu są znacznie słabsze, lub w ogóle nie występują.

Joga pomaga uniknąć dolegliwości PMS na wiele sposobów. Na poziomie fizycznym wykonywana asana wpływa relaksująco na system nerwowy, równoważy funkcjonowanie systemu wydzielania wewnętrznego, zwiększa ukrwienie i dotlenienie organów rozrodczych i wzmacnia mięśnie miednicy Fizjologicznie praktyka jogi łagodzi objawy stresu, zwiększa poczucie relaksu, sprawiając, że podwzgórze może bez zaburzeń regulować wydzielanie hormonów przysadki. Zapewnia kobiecie jej specjalny czas i przestrzeń, aby mogła zwrócić się do wnętrza, wysłuchać potrzeb swojego ciała i nauczyć się na nie odpowiadać.

Najprostszą, a jednocześnie najważniejszą receptą na uregulowanie cyklu miesiączkowego jest dbanie o siebie przez cały miesiąc. Dotyczy to diety, odpowiednich ćwiczeń, troski o budowanie relacji – także samej ze sobą. Kobieta powinna zapewnić sobie wystarczającą ilość odpoczynku
(szczególnie w dwóch pierwszych dniach krwawienia!), praktykować asany, które ułatwią oczyszczanie organizmu, rozluźnią brzuch, odciążą plecy i uczynią kobietę spokojniejszą, robić to, co sprawia, że czuje się dobrze tu i teraz.

Odpowiedź na pytanie: jaka praktyka byłaby najbardziej pomocna celem zniesienia dolegliwości przedmiesiączkowych, jest z punktu widzenia osoby ćwiczącej jogę jedna – praktyka regularna.

Geeta Iyengar– dr ayurvedy, specjalizująca się w zajęciach jogi przeznaczonej dla kobiet jest szczególną zwolenniczką pozycji odwróconych, jako najskuteczniej regulujących funkcjonowanie sytemu hormonalnego. Należą do nich Salamba Śirszasana (Stanie na głowie), Salamba Sarvangasana ( Świeca) i Halasana (Pług) (także ich odciążone, bardziej relaksacyjne warianty). Nie powinny być one jednak wykonywane podczas samego krwawienia, gdyż zaburzają przepływ apany energii, której kierunek przepływu jest zgodny z kierunkiem upływu krwi menstruacyjnej. Asany te, praktykowane wraz z wariantami (tj. także skręcone, z naprzemiennie opuszczanymi nogami, z przejściami do wygięć) są pozycjami najpełniej regenerującymi organizm.

W Śirszasanie mózg jest intensywniej ukrwiony, a przysadka bezpośrednio stymulowana, co daje ciału ogromny zastrzyk energii. Funkcjonujące wbrew grawitacji organy wewnątrz klatki piersiowej i jamy brzusznej zaopatrzone zostają w lepiej dotlenioną krew, poprawiając funkcjonowanie układu oddechowego i pokarmowego. Prawidłowo wykonane stanie na głowie usuwa zmęczenie, przywraca fizyczną i mentalną witalność, oraz dodaje siły.

Świeca jest pozycją niosącą stabilność emocjonalną. Krew żylna wpływa tu do serca mocą samej grawitacji, usuwając takie dolegliwości jak palpitacje, łagodząc arytmię i czyniąc oddech miarowym i pogłębionym. Tarczyca i gruczoły przytarczyczne są lepiej zaopatrzone w krew, lepiej równoważąc pracę mózgu. Umysł wycisza się i mijają bóle głowy. Silne oddziaływanie tej pozycji pomaga w załamaniach nerwowych, przewlekłych nerwicach wegetatywnych, długotrwałej bezsenności, przemęczeniu i w okresie rekonwalescencji po chorobie. Podczas praktyki tej pozycji udrażniają się jelita i reguluje się praca układu moczowego. Zarówno Sirszasana, jak i Sarvangasana są nieocenionymi pozycjami stabilizującymi przebieg miesięcznego cyklu. ( na zdjęciu Śirszasana, Śirszasana z nogami w Upavista Konasanie)

Drugą grupą asan mogącą bezpośrednio zminimalizować dolegliwości SNP, są wygięcia – Dvi Pada Viparita Dandasana czy Setu Bandha Sarvangasana. Polepszają one krążenie, wspomagają optymalne funkcjonowanie wątroby. Wygięcia wykonywane w dynamiczniejszych wariantach znacznie także poprawiają nastrój.

Geeta Iyengar wymienia także skręty, których wykonywanie jest jednocześnie masażem organów wewnętrznych ( na zdjęciu Marićasana III)

W praktyce nie może zabraknąć miejsca na pozycje stojące, które wzmacniają nasze ciało, czyniąc je silnym, stabilnym i przygotowanym na podjęcie trudnych wyzwań – nie tylko tych fizycznych, oraz skłonów (na zdjęciu Paścimottanasana ), które najgłębiej wyciszają umysł i uspokajają ciało.

Chcąc zbudować w organizmie równowagę, praktykować należy w sposób zrównoważony –– wzmacniać ciało przez pozycje stojące, dodawać mu energii przez wygięcia i skręty, wyciszać poprzez skłony i regenerować przez pozycje odwrócone. Wtedy oddziaływanie praktyki będzie kompleksowe. Świadomość asany powinna zostać przeniesiona na pozostałe aspekty życia tak, aby codziennemu funkcjonowaniu towarzyszyła podobna stabilność i uważność.

Troska o swój organizm jest pierwszym krokiem w kierunku uregulowania przebiegu cyklu miesięcznego. Odnalezienie czasu dla siebie, wsłuchanie się w potrzeby swojego organizmu i odpowiedź na nie– zadbanie o prawidłową dietę, regularny sen, wygospodarowanie czasu na ćwiczenia fizyczne – pozwoli na lepszą pracę przewodu pokarmowego, udoskonali gospodarkę hormonalną i podniesie odporność organizmu, a także znacznie poprawi ogólne samopoczucie. Praktyka asan jest w stanie poprawić naszą kondycję psychofizyczną, normalizując przebieg procesów fizjologicznych, podnosząc świadomość swojego ciała, możliwości psychomotorycznych i kognitywnych – wzrasta stopień uwagi i koncentracji, rośnie głębia naszej percepcji, lepiej zapamiętujemy, budując coraz stabilniejszą psychiczną równowagę.

Zachęcam wszystkie Panie do uczynienia pierwszego kroku na ścieżce jogi – pierwszego kroku w stronę większej wrażliwości na sygnały płynące z naszego ciała i większej świadomości procesów zachodzących w naszym wnętrzu. Pokonując kolejne etapy tej wędrówki, dążymy do swojej prawdziwej natury – kobiecej, ludzkiej – zbliżając się tym samym nie tylko do zdrowia, ale i do szczęścia.

Natasza Moszkowicz